Posts Tagged ‘zdjęcia slubne’

Debiut i 1 miejsce na ISPWP

Czerwiec 28, 2012

Duży uśmiech – to pierwsza reakcja na niedawnego maila z wynikami konkursu na ISPWP.
W swoim debiucie, w tej zacnej organizacji, udało mi się zająć 1 miejsce w kategorii emocje oraz 15 miejsce w kategorii pure art.
Poniżej dwa zdjęcia, które część z Was pewnie już zna, jednak wciąż pozostają w mojej prywatnej szufladce „ulubione”:

fotografia ślubna, zdjęcia ślubne, ISPWP, szczecin

fotografia ślubna, zdjęcia ślubne, ISPWP, szczecin

konkursowe podsumowanie 2011

Styczeń 5, 2012

Poranne lenistwo przeplatane z ospałym śniadaniem orzeźwiła dziś bardzo miła informacja, będąca jednocześnie swoistym podsumowaniem sezonu 2011.
3 miejsce (lista)
to owoc całorocznych zmagań w konkursie fotografów ślubnych.
2011 zakończony na podium, które potajemnie przywiązałem sznurkiem do nogi…oby już tak zostało.
 
Poniżej zwycięskie zdjęcie ostatniej edycji w kategorii przygotowania.

1 miejsce:


 

Pamiętniki wampirów

Lipiec 6, 2011

czyli zapowiedź sesji w nieco odmiennych klimatach.

 

Dziś ekspresowo, pomiędzy pakowaniem spodni i skarpetek a przed pociągowymi wojażami.
Zakończona przedostatnia edycja konkursu. 3 zdjęcia wyróżnione, z czego wszystkie 3 które bardzo lubię.
Już niedługo wyniki ostatniej edycji i całoroczne podsumowanie.
Tymczasem, nie przedłużam…zapraszam:

Plener – 2 miejsce:

Trash The Dress – 2 miejsce:

Przygotowania – 7 miejsce:

Trochę pogody na niepogodę

Wrzesień 14, 2010

Za oknem deszczowo i pochmurnie, więc dorzucam nieco słońca i uśmiechu, które towarzyszyły mi podczas 2 niezwykłych dni.
Poniżej, zapowiadany jakieś 100 lat temu, materiał Agnieszki i Andrzeja. Nieco ponad 100 zdjęć tryskającego radością reportażu i szalonego pleneru. 6 minut miłości i zakochania.

Zapraszam:

Krótko i na temat, jedno zdjęcie z sesji wyjątkowej pary. Morze miłości i moc uśmiechów – Agnieszka i Andrzej.
Natomiast, dla zainteresowanych par informacja, iż ostały się 3 wolne terminy w 2010:

- 17 lipca;
- 24 lipca;
- 20 sierpnia;

prawdopodobnie może się znaleźć jakiś termin w październiku, jednak w tym przypadku proszę pytać.

…czyli pierwszy materiał z marca tego roku, który dojrzewał do bloga, równie długo jak wszystkie inne zdjęcia.
Para wyjątkowa. Ania i Artur, z którymi spędziłem 5 lat na studiach. Morze wypitej herbaty w bufecie i niezliczone kilometry w ciasnej, metalicznej windzie.
Kiedyś to Ania przyczyniła się do mojego zaliczenia z fizyki, podsycając wizję lotu balonem wraz z profesorem. 
19 marca to ja przyczyniłem się do pozostania w ich pamięci na nieco dłużej…

Już za parę dni pierwszy ślub w tym roku, więc czas najwyższy na małe podsumowanie sezonu 2009. To był zdecydowanie udany rok. Dużo pracy, wiele ciekawych osób, morze uśmiechów i oceany ciągłego niezadowolenia. Waga torby fotograficznej rosła proporcjonalnie do wagi fotografa i zmęczenia. Uzbrojony po zęby szukałem dobrego światła i natchnienia, co przychodziło raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Bywały chwile mało przyjemne, jak i takie, po których uśmiech nie schodził przez długi czas – zazwyczaj te okołokonkursowe, które mobilizowały ze zdwojoną siłą. Pod koniec urodziło się dużo planów i pomysłów odnośnie sezonu 2010. Wielu z nich sam się nie mogę doczekać. To miłe uczucie ładować baterie życiowe, ale zdaje się, że jeszcze milsze, to móc je nareszcie wykorzystać w pełnej krasie. Wciąż pozostało wiele znaków zapytania i niespodzianek, które mam nadzieję już wkrótce odkrywać…

Oceniając miniony sezon nie sposób nie wspomnieć o konkursowym wydźwięku roku 2009. Niedawno miało miejsce roczne podsumowanie zmagań fotografów ślubnych z całej Polski, organizowane przez Forum Fotografów Ślubnych. Całoroczny trud zaowocował zajęciem 13 miejsca w rankingu!!! Oprócz oczywistej radości i dawki mobilizacji, niech będzie to swoistą zapowiedzią tego co dopiero będzie się działo.

Aby całkowicie zamknąć 2009 rok, poniżej swojego rodzaju nowość na blogu. Bardzo potężny materiał w ilości niemal 100 zdjęć – ostatni ślub minionego sezonu z przesympatyczną parą Izą i Pawłem, w towarzystwie których mogłem odwiesić aparat na kołek po bardzo miłych i produktywnych 2 dniach.

…mimo, iż ten dzień rozpoczął się od telefonu o 7 rano (nie wiem kto wymyślił taką godzinę), to był to jeden z najmilszych poranków jakie ostatnio mnie spotkały. Wszystko rozpoczęło się od spotkania z Mają i Sebastianem, gdzie finałem naszej sympatycznej pogawędki było stwierdzenie: „zrób z Nami to, czego nie zrobiłeś z innymi parami”.  Parę tygodni później, z szatańskim spojrzeniem szlifowałem swój fakultet z krawiectwa, rozcinając coraz to kolejne kawałki sukni ślubnej.

Dziś, bladym świtem, a było już co najmniej parę minut po 10tej, odegrałem oskarową rolę radości, którą przebić mógłby tylko 6cio latek rozpakowujący prezenty pod choinką. Nasze wspólne starania zaowocowały 1 miejscem w kategorii „Trash the dress” organizowanej przez AGWPJA, dalej zgrabnie okraślane mianem najbardziej prestiżowej organizacji zrzeszającej fotografów ślubnych z całego świata.

Maju i Sebastianie – wielkie dzięki za wspólną zabawę. Również wielkie podziękowania dla Michała za asystę.

P.S. Oczywiście, ogromne dziękuję dla Konrada za użyczenie farb i rozbudzenie ducha graffiti ;)

Poniżej konkursowa klatka i kilka innych z tego udanego dnia: